Czy kiedykolwiek poznaliście twórcę szlaku znanego na całym świecie?
Ja nie, dopóki nie fantastyczny zbieg okoliczności.
Na oficjalnej, facebookowej, grupie szlaku ACT, zobaczyłam wpis Polaka- Maćka, który zapytał czy ktoś nie mógłby kupić konkretnej naszywki.
Skoro byliśmy w Sisimiut, stwierdziłam, że co nam szkodzi się przejść do sklepu, który niespodziewanie otworzył nowy, wspaniały rozdział naszej grenlandzkiej przygody.
Nie wiem, czy widzieliście film „Jestem na tak ” z Jimem Careyem? Główny bohater postanawia spróbować postawy „na tak”, czyli na każdą propozycję odpowiada „tak”, co oczywiście sprowadza na niego mnóstwo niesamowitych wydarzeń. To ze mną często jest podobnie i historia z naszywką pokazała mi, że zupełnie bezinteresowne działania przynoszą wiele fantastycznych prezentów od życia.
Bjarne Ljungdahl – Duńczyk, marynarz, geolog, nauczyciel, rysownik, pisarz, podróżnik, redaktor, publicysta, miłośnik przyrody, aktywista, społecznik i współtwórca ACT, obecnie właściciel sklepu z pamiątkami i różnościami o nazwie Panigiit na Fb:Mersortarfk Panigiit. To ten człowiek z miłości do Grenlandii stworzył szlak, w hołdzie dla niesamowitej arktyki, dla której zmienił całe swoje życie.Bjarne, dzisiaj niepozony 80 letni dziadek, prowadzi sklep w Sisimiut, ale nie należy myśleć o nim jak o nudnym sprzedawcy. Jego historia jest fascynująca i zasługuje na rozpowszechnienie.
Nie ma wpisu na Wikipedii, ale napisał o sobie książkę, którą kupiłam – to rarytas ze szkicami Bjarne.Przypłynął w 1967 roku na Grenlandię z Załogą Marynarki Wojennej, brał udział w pierwszych wyprawach geologicznych i odkrył wiele minerałów, jednocześnie odkrywał lokalną kulturę, rysował krajobrazy, roślinność, zwierzęta, portretował Inuitów, pisał książki. Zakochał się w jednej z mieszkanek i osiadł na Grenlandii na stałe, mając dzisiaj gromadkę wnucząt.
Całe życie wspierał mieszkańców Grenlandii, dbał o rozwój tego regionu, zakładał szkoły, muzea, inicjował powstanie wielu ośrodków kultury.Są ludzie, od których bije charyzma i Bjarne jest znakomitym rozmówcą, ogólnie można by go słuchać i słuchać, bardzo żałuję, że nie wiedziałam o nim wcześniej nic a nic. Sam o sobie pisze tak „z perspektywy zarówno w życiu zawodowym jak i w czasie wolnym, miałem szczęście należeć do uprzywilejowanego pokolenia, gdzie możliwości były nieograniczone dla tych, którzy czegoś chcieli i wykazali się inicjatywą. (…) Po cichu podziwiałem dobre rzemiosło wszelkiego rodzaju, natomiast nigdy nie pociągało mnie gonienie za nowościami.Naszywka Jego autorstwa jest sprzedawana tylko w Panigit (oferowano mu możliwość sprzedaży w innych sklepach), to sprawia, że trzeba włożyć jeszcze trochę wysiłku po przejściu ACT, bowiem sklep jest na uboczu.
Jest tego warta. Jest warta każdego kroku, by poznać tak wyjątkowego człowieka. ____________________________________
EPILOGTego typu historie sprawiają, że każda podróż umacnia mnie w przekonaniu, że mam wspaniałe życie, usłane wspaniałymi ludźmi i ich historiami. Maciek, który zapytał o kupno naszywki okazał się bardzo interesującym człowiekiem i dzięki Jego otwartości stał się częścią bloga jakiejś obcej baby. Bjarne spowodował, że przeniosłam się w czasie, także podsumowując… wiele splotów okoliczności i wiele pięknych wspomnień. Ach!
Link do sklepu Bjarne:https://www.facebook.com/share/1FWTuNXwvr/#grenlandia #bjarne #szeptypodroznicze
Dodaj komentarz