Tag: Grenlandia

Arctic Circle Trail | Dzień 2

Po pierwszym dniu mieliśmy różne myśli.
W nocy nie było zbyt ciepło, a na widok kompletnie mokrych butów nie byłam szczęśliwa.

Mokre skórzane buty są zimne i śliskie, odechciewa się je zakładać. Wczoraj miałam skarpety z goretex, ale woda nalała się do nich z góry i cały czar prysł. Nie zdążyły wyschnąć przez noc w śpiworze, dlatego stwierdziłam, że czas na wortexy- stary sprawdzony sposób, czyli skarpety i worki lub siatki. Maciek wybrał inną metodę: „chodzę-wyrzymam- zakładam na nogi ” i tak do skutku. Tylko jest mały szkopuł, chodząc nieustannie po bagnach but nasiąka logarytmicznie wodą, nie schnie nic a nic.

Na poprawę nastrojów mieliśmy ładną pogodę i umówiliśmy się na lunch przy następnej chatce Katiffik. To punkt z którego, jeśli ma się szczęście, można popływać canoe do Canoe Center, oddalonej o 20 km chaty, największej ze wszystkich- z toaletą i ładowarką oraz wieloma łóżkami piętrowymi.

Szczęśliwi z powodu słońca, nic więcej nie potrzebowaliśmy, ale trudy wczorajszego dnia los postanowił zrekompensować zbliżającym się canoe. Nie wyobrażacie sobie mojej ekscytacji i okrzyku „ktoś płynie!”, małe marzenie, że będziemy tymi szczęśliwcami nabierało mocy. Pogoda była wymarzona by zacząć wiosłować po najczystszym jeziorze, jakie widziałam. Krystaliczna woda, brak wiatru i szaleńczo piękne widoki na Grenlandzkie skały, a my pośrodku tego wszystkiego. Woda jest tak czysta, że widać dno na głębokości 20 metrów, to wręcz przerażające. Można dostrzec wiele szczegółów- kamienie, szczątki zwierząt, rośliny i zmieniające się dno. 4 godziny błogiego pływania w takim słońcu, że miałam objawy przegrzania – potworny ból głowy, a wczoraj 5 stopni i deszcz, gdy dziś 18 i upał, takie to właśnie grenlandzkie lato.

Rozbilismy się na końcu jeziora w słońcu, doceniając wycieczkę canoe. Może nie będzie tak źle…?

#ACT #Grenlandia #szeptypodroznicze #discoverarcticcircle

Arctic Circle Trail| Dzień I

Nasz pierwszy dzień na szlaku był chrztem bojowym.

Po wygodnej nocy w ciepełku i śniadaniu na Old Campie w Kangerlussuaq, wyruszyliśmy w drogę, w deszczu, niczym nie zrażeni rozpoczęliśmy oficjalnie ACT. Pierwsze wrażenia na Grenlandii konfrontują Ciebie-małego człowieczka, z tym co na największej wyspie świata jest zwykłą codzienniścią – surowy krajobraz, ogromne ściany skał, wielkie fiordy i bezkres, ten bezkres oszałamia. Przed tobą setki kilometrów bez domów, sklepów, infrastruktury.Każdy mijający nas samochód nam macha i przez ok 10 km idziemy asfaltem, żeby odbić w boczną drogę , na której spotykamy myśliwych na quadach życzących udanego wypadu.

Szlak jest oznakowany kopczykami z czerwonym półkolem, gdy pierwszy pojawia się czujemy ekscytację, że wchodzimy w arktyczną tundrę. Jeszcze nie wiemy , co to oznacza.

Naszym pierwszym przystankiem jest Hundesø, rozwalona przyczepa, która kiedyś służyła myśliwym za bazę. Oczywiście w przewodniku to miejsce „nadaje się do spania „, to ja Wam powiem, eeee …. lepiej nie. Wygląda jak idealna sceneria z horroru. Jest tam syfiaście, mokro, brakuje drzwi, no czasy świetlności minęły. Dla większości to punkt ostateczny pierwszego dnia na ACT, a dla nas krótki przystanek na posiłek, chwila bez plecaka i wytchnienie od deszczu.

Czytamy co dalej nas czeka, niewinne przejście pomiędzy dwoma jeziorami, woda może sięgać kolan. Tiaaa. Jasne. Przez chwilę zastanawiamy się, czy obejść jezioro, ale skoro tylko do kolan wody, to idę na pewniaka…. tylko przez 3 sekundy , kiedy wodę mam do połowy uda i krzyczę do Maćka „f@#$% jak głęboko, o boszeeee zapadam się „. Żarty się skończyły. Z impetem próbowałam wyjść z tej wody, odpychając się kijkami. Trzeba było się rozebrać, a tak wylewamy wodę z butów, wyrzymamy skarpety i patrzymy na siebie z przerażeniem- to dopiero pierwszy dzień, a my już kompletnie przemoczeni. ACT ochrzciło nas i pokazało, że „ziomeczki, to dopiero początek tej gry”.

Po 34 km tego dnia, po 12 h marszu z 18/20 kg plecakami, rozbijamy namiot, zmęczeni i mokrzy. Piękny początek, idealny sprawdzian na start… Czyż nie?

#ACT #Grenlandia #szeptypodróżnicze

Strona 2 z 2

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén