Kategoria: GRENLANDIA

Arctic Circle Trail | Dzień 3

Trzeci dzień na ACT zaczął się łagodnie, pogoda ok, chociaż około 6 stopni o poranku, ciepłe śniadanie- owsianka z masłem orzechowym, bo plan znów ambitny- ponad 30 km do zrobienia. Nie myślcie, że krajobraz Grenlandii jest monotonny, zmiany widać z bliska i daleka. Raz podmokły tereny, innym razem skaliste podejścia, a do tego tundra wypełniona reniferami i ptakami. Zmierzamy do Ikkattooq, położonej pośród skał chaty.

Cała trasa przebiega przez wpisaną na listę UNESCO równinę, która jest obszarem dziedzictwa kulturowego Inuitów „między lodem i morzem”. To obszar na którym można znaleźć charakterystyczne schronienia, wyposażenie rdzennej ludności oraz groby. To Dziedzictwo ma ponad 4500 lat i cieszę się, że mogliśmy w Sisimiut zobaczyć jak wyglądało to północne życie zrekonstruowane w muzeum- fascynująca podróż w czasie. Renifery biegają dookoła nas, obwąchują nasze zapachy, obserwują, a my idziemy dziarsko i pewnie- bo droga sucha!

Spotykamy pierwszego człowieka na szlaku idącego w przeciwnym kierunku- krótka pogawędka, omówienie stanu szlaku i głodni wypatrujemy chatki. Gdy w końcu ją ujrzelismy i naprawdę myślisz, że to blisko, okazuje się, że to 3 km! Percepcja odległości jest na Grenlandii totalnie zaburzona, wzrok odpoczywa i głowa też, a reszta … sztuka cierpnienia. Każdy postój przy chatce to przerwa , czasami nawet godzinka, ale warto, bo kolejne naście kilometrów przed nami.

Oczywiście ludzie się nas pytają- idziecie dalej,do następnej chatki? Jop. Reakcje są podobne- podziw, bo to naprawdę duży wysiłek zrobić przez kilka dni więcej niż 20 km z tymi plecakami.

Mijamy wiele wspanialych miejsc do rozbicia się, ale jest cel i pokusa, musi zostać tylko pokusą. Kierujemy się na obejście dużej rzeki, do ktorej zrobiono nowy most Itinneq, aby do niego dojść błądzisz po rozlewisku. Wspaniale, że mamy oficjalny ślad GPS, bez niego to wielokilometrowy labirynt na bagnie. Nawet z tym śladem szukasz najlepszej suchej drogi, a i tak trzeba pokonać strumienie i znowu wszystko mokre do kolan.

Tuż za mostem ma być chatka Equalugaarniarfik, zaczyna padać i grząźniemy w bagnie. Jesteśmy zmęczeni, a na dokładkę od mostu zabieramy 5 litrów wody, bo podobno nie ma jej przy chatce. Pada, wieje, jest okropnie. Marudzimy sobie, kto postawił chatę w tak beznadziejnym miejscu! Nie doceniamy widoku na fjord, za to szybko rozbijamy namiot. Uf. Na dziś wystarczy.

Podchodzi do nas Dziewczyna i mówi, że woda jest kawałek za chatką (myśli w głowie, to po co targaliśmy pod górę dodatkowe 5 kg???)zaprasza, żebyśmy się ugrzali w środku, ale odpuszczamy- jeszczenie wiemy, że ona i jej cała grupa staną się wspaniałymi kompanami na szlaku. Najważniejsza decyzja na jutro- wstajemy jak się wyśpimy, ach i to są wakacje!

#ACT #Grenlandia #discoverarticcircle

Arctic Circle Trail | Dzień 2

Po pierwszym dniu mieliśmy różne myśli.
W nocy nie było zbyt ciepło, a na widok kompletnie mokrych butów nie byłam szczęśliwa.

Mokre skórzane buty są zimne i śliskie, odechciewa się je zakładać. Wczoraj miałam skarpety z goretex, ale woda nalała się do nich z góry i cały czar prysł. Nie zdążyły wyschnąć przez noc w śpiworze, dlatego stwierdziłam, że czas na wortexy- stary sprawdzony sposób, czyli skarpety i worki lub siatki. Maciek wybrał inną metodę: „chodzę-wyrzymam- zakładam na nogi ” i tak do skutku. Tylko jest mały szkopuł, chodząc nieustannie po bagnach but nasiąka logarytmicznie wodą, nie schnie nic a nic.

Na poprawę nastrojów mieliśmy ładną pogodę i umówiliśmy się na lunch przy następnej chatce Katiffik. To punkt z którego, jeśli ma się szczęście, można popływać canoe do Canoe Center, oddalonej o 20 km chaty, największej ze wszystkich- z toaletą i ładowarką oraz wieloma łóżkami piętrowymi.

Szczęśliwi z powodu słońca, nic więcej nie potrzebowaliśmy, ale trudy wczorajszego dnia los postanowił zrekompensować zbliżającym się canoe. Nie wyobrażacie sobie mojej ekscytacji i okrzyku „ktoś płynie!”, małe marzenie, że będziemy tymi szczęśliwcami nabierało mocy. Pogoda była wymarzona by zacząć wiosłować po najczystszym jeziorze, jakie widziałam. Krystaliczna woda, brak wiatru i szaleńczo piękne widoki na Grenlandzkie skały, a my pośrodku tego wszystkiego. Woda jest tak czysta, że widać dno na głębokości 20 metrów, to wręcz przerażające. Można dostrzec wiele szczegółów- kamienie, szczątki zwierząt, rośliny i zmieniające się dno. 4 godziny błogiego pływania w takim słońcu, że miałam objawy przegrzania – potworny ból głowy, a wczoraj 5 stopni i deszcz, gdy dziś 18 i upał, takie to właśnie grenlandzkie lato.

Rozbilismy się na końcu jeziora w słońcu, doceniając wycieczkę canoe. Może nie będzie tak źle…?

#ACT #Grenlandia #szeptypodroznicze #discoverarcticcircle

Arctic Circle Trail| Dzień I

Nasz pierwszy dzień na szlaku był chrztem bojowym.

Po wygodnej nocy w ciepełku i śniadaniu na Old Campie w Kangerlussuaq, wyruszyliśmy w drogę, w deszczu, niczym nie zrażeni rozpoczęliśmy oficjalnie ACT. Pierwsze wrażenia na Grenlandii konfrontują Ciebie-małego człowieczka, z tym co na największej wyspie świata jest zwykłą codzienniścią – surowy krajobraz, ogromne ściany skał, wielkie fiordy i bezkres, ten bezkres oszałamia. Przed tobą setki kilometrów bez domów, sklepów, infrastruktury.Każdy mijający nas samochód nam macha i przez ok 10 km idziemy asfaltem, żeby odbić w boczną drogę , na której spotykamy myśliwych na quadach życzących udanego wypadu.

Szlak jest oznakowany kopczykami z czerwonym półkolem, gdy pierwszy pojawia się czujemy ekscytację, że wchodzimy w arktyczną tundrę. Jeszcze nie wiemy , co to oznacza.

Naszym pierwszym przystankiem jest Hundesø, rozwalona przyczepa, która kiedyś służyła myśliwym za bazę. Oczywiście w przewodniku to miejsce „nadaje się do spania „, to ja Wam powiem, eeee …. lepiej nie. Wygląda jak idealna sceneria z horroru. Jest tam syfiaście, mokro, brakuje drzwi, no czasy świetlności minęły. Dla większości to punkt ostateczny pierwszego dnia na ACT, a dla nas krótki przystanek na posiłek, chwila bez plecaka i wytchnienie od deszczu.

Czytamy co dalej nas czeka, niewinne przejście pomiędzy dwoma jeziorami, woda może sięgać kolan. Tiaaa. Jasne. Przez chwilę zastanawiamy się, czy obejść jezioro, ale skoro tylko do kolan wody, to idę na pewniaka…. tylko przez 3 sekundy , kiedy wodę mam do połowy uda i krzyczę do Maćka „f@#$% jak głęboko, o boszeeee zapadam się „. Żarty się skończyły. Z impetem próbowałam wyjść z tej wody, odpychając się kijkami. Trzeba było się rozebrać, a tak wylewamy wodę z butów, wyrzymamy skarpety i patrzymy na siebie z przerażeniem- to dopiero pierwszy dzień, a my już kompletnie przemoczeni. ACT ochrzciło nas i pokazało, że „ziomeczki, to dopiero początek tej gry”.

Po 34 km tego dnia, po 12 h marszu z 18/20 kg plecakami, rozbijamy namiot, zmęczeni i mokrzy. Piękny początek, idealny sprawdzian na start… Czyż nie?

#ACT #Grenlandia #szeptypodróżnicze

ARCTIC CIRCLE TRAIL

100 mil pieszo przez Grenlandię

Arctic Circle Trail (ACT) to 100 milowy (165 km) szlak na Grenlandii z Kangerlussuaq do Sisimiut, przez arktyczną tundrę- jedyna część Grenlandii bez lodowca w okresie letnim. ACT wymaga pełnej samodzielności, pod każdą postacią: żywienie, schronienie, pomoc medyczna. To nie jest szlak dla osób o słabej psychice, kryzysów może być tutaj tysiące lub ani jednego, ale łatwo nie będzie, nawet gdy świeci słońce. Szlak gwaratuje:- mokre buty przez kilka dni;- brak zasięgu;- bliskość natury;- sprawdzenie samego siebie;- zachwyty nad widokami;- zmęczenie i frustrację;- zajechane stopy;- wdzięczność, że możecie tam być!Szlak jest bardzo wymagający, głównie przez bagna i rzeki, które zmuszają ciało i głowę do bardzo, ale to bardzo żmudnej harówki. Łatwo o kontuzję, wyziębienie, nawet hipotermię. Nikt Ci nie da tutaj jeść, są chatki i to jedyne udogodnienie. Za to woda tutaj jest wszędzie i to jaka! Kryształ.Co najwspanialsze to natura, renifery przebiegają Ci przed nosem, ptaki są na wyciągnięcie ręki- czujecie się częścią tego ekosystemu. To najpiękniejsze doznanie, szczególnie w tym pędzącym świecie.O szczegółach napiszę w innych postach, co zabraliśmy, ile i czego, więc jeśli macie pytania- śmiało! Nie mogę do tej pory uwierzyć, że naprawdę tam byliśmy z Maciej Kuligowski 🤩.#ACT #grenlandia

Strona 2 z 2

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén