Przepiękne góry otaczające Ałmaty- Ałatau Zailijski, pasmo Tien-szan, to jedno z cudów Kazachstanu. To naprawdę arcydzieło natury, majestat gór nad miastem tworzy magiczną aurę.
Na tle tego wszystkiego jesteś ziarenkiem, milisekundą w życiu lodowców, które ciągle się przeistaczają, żyją zdala od zgiełku miasta, odwiedzane przez turystów, którzy wpadają tutaj niczym przechodzeń do kawiarni na kawę.
Europejskie lodowce są brudne, zdeptane, są jak ulica w dużym mieście, a te kazachskie są czyste, klarowne, surowe. Niesamowite.
Nasza przygoda w Kazachskich górach zakładała przejście „Wielkiego szlaku ałmackiego „, zaczynając od resortu Szymbulak 3200 m.n.p.m, przez dolinę wzdłuż Lewego Talgaru z przejściem Przełęczy Turystów 3981 m.n.p.m (wysokość przełęczy jest różnie podawana, zależy w ktorym miejscu ją przekroczycie. Jest tam dużo śniegu i seraki), aż do Wielkiego Jeziora Ałmackiego. Trasa miała łącznie około 37 km, 1700 m w górę 2600 m w dół, jest wymagającą kondycyjnie wyrypą, szczególnie ze względu na przebieg powyżej 3000 metrów. Trzeba być całkowicie samowystarczalnym i przygotowanym na różne warunki atmosferyczne. Trekking zajął nam 3 dni i pewnie w innym poście opiszę każdy z tych dni bardziej szczegółowo.
Na szlaku są płaskie miejsca przygotowane na biwak w namiocie, są też schrony (o nich napiszę osobno), a tak tylko wy i natura. Nie ma problemów z dostępem do wody, ale trzeba pamiętać, że ta woda jest wodą z lodowców i śniegu, także filtr obowiązkowo.
Trekking jest niesamowitą okazją do podziwiania okolicznych 4- tysięczników i wielu lodowców jak np „Bogdanovicza” (nazwany od polsko-rosyjskiego geologa) czy lodowce „Turystów”, ” Mutnyj” lub „Groźny”. Nasza trasa nie wymagała sprzętu na lodowiec, ale ubioru zimowego już tak.
Szlak jest częściowo oznakowany, także znajdziecie maźnięte drzewa, kamienie i kopczyki- te ostatnie to błogosławieństwo. Mimo to czasami przydaje się mapa elektroniczna u nas głównie: mapy.cz oraz Garmin map (korzystamy z InReacha i płatnych map, bo darmowych na Azję nie było). Nie ma zasięgu w górach- nic, a nic. Ja korzystałam z lokalnej karty SIM i mimo to w górach byliśmy całkowicie odcięci od świata, dopiero przy jeziorze Duże Ałmaty (2500 m.n.p.m) złapało sieć, ale Internet był słaby – to powód dlaczego mamy InReacha, pozwala on sprawdzić pogodę i wysłać smsa do najbliższych oraz w razie potrzeby wezwać pomoc. Bardzo się przydał na tym wyjeździe, chociaż jest bardzo ciężki.
To zupełnie podstawowe informacje, jeśli chcielibyście wiedzieć coś więcej, dajcie znać 🙂.
Bardzo ważne!
Pamiętajcie, że ten szlak wymaga adaptacji do wysokości. Aklimatyzacja to sprawa indywidualna i nie należy jej bagatelizować. W Kazachstanie NIE MA odpowiednika naszego TOPRu, więc udzielenie pomocy jest trudne, dlatego należy mieć świadomość o objawach choroby wysokościowej. Sama uczestniczyłam w kursie medycyny wysokogórskiej i bardzo polecam skorzystać z takiego szkolenia.
#Kazachstan #kazachstantrekking #przełęczturystów #lewytalgar #szeptypodroznicze













Dodaj komentarz